wtorek, 22 kwietnia 2008

No to zaczynamy przygode

Grając do tej pory, a własciwie obstawiając wyścigi nigdy nie miałem żadnego scisle okreslonego planu, zasad ktore w dlugoterminowym graniu maja kluczowe znaczenie. Od dzisiaj go mam. Przygotowania trwaly dosc dlugo, najwiecej czasu zajelo mi znalezienie odpowiedniego tipstera od ktorego mialbym otrzymywac konie na ktore powinienem stawiac.

wtorek, 4 marca 2008

Od początku...

Wyścigami konnymi zafascynowałem się trzy lata temu. Jeszcze jako student wyjechałem do Szkocji, aby zarobić na studia, podszkolić język i poznać nową kulturę. Pracując w sklepie komputerowym dostalem za zadanie stworzenie strony internetowej dla klienta, ktory od 1985 roku zajmowal sie obstawianiem wyscigow konnych. Strona miala zawierac tzw 'recommended bets', czyli konie, ktore zdaniem mojego klienta powinny wygrac wyscig. Dostep do tych informacji mial byc oczywiscie platny. Po 4 tygodniach prac strona byla gotowa i pojawila sie w internecie. Moj klient przy dopelnianiu koncowych formalnosci, czyli money, money, money ;-) zaproponowal mi zebym sprobowal choc raz obstawic kilka konikow. I zaczelo sie od tzw. szczescia poczatkujacego. Obstawilem 4 konie nieznanym mi jeszcze wtedy system lucky 15. Wydalem 20 funtow na kupon i ku mojemu wielkiemu zdziwieniu wygralem. Niesamowite bylo to ze wszystkie konie na ktore postawilem ukonczyly wyscigi na pierwszym miejscu. I w taki oto sposob 20 funtow zamienilem na 2400. To byla jedna z niedziel, ktora bede dlugo pamietal. Wiem, ze nie byl to majatek, ale mimo wszystko suma, ktora poprawila mi samopoczucie na dluzej.

To wlasnie ten dzien sprawil, ze do dnia dzisiejszego obstawiam wyscigi.
W jaki sposob, z jakim skutkiem? O tym w nastepnym poscie...

PS Dziś zadając sobie pytanie 'Czy warto sie w to bawic?' odpowiem bez chwili zawachania, że warto.